Tatry

Tatry z małym dzieckiem i niemowlakiem??? Czemu nie?

Oto zdjęcie naszej ekipy z długo wyczekiwanego wyjazdu w Tatry. Mama i tata – wędrujący po górach już nie raz, choć unikający łańcuchów i oklepanych tras – oraz ich dwie córki na swojej pierwszej górskiej wyprawie. Starsza trzyipółletnia oraz czteromiesięczny maluch.


Górski szlak z dziećmi? Ale jak?


By jak najsprawniej pokonywać górskie szlaki, dla maluszka zabraliśmy gondolę oraz chustę. Trening motania i noszenia rozpoczęliśmy na miesiąc przed wyjazdem. Dzięki temu wszyscy mogliśmy się przyzwyczaić się do tego typu funkcjonowania. Z kolei starsza córka wszystkie trasy pokonała na nogach, i choć w plecaku było nosidło, nie było potrzeby jego używania.


Trasy z wózkiem




Kiry – Jaskinia Mroźna – Schronisko na Hali Ornak – Kiry Czas 6 h, trasa 11.5 km


 

Dolina Kościeliska to całkiem dobra trasa do pokonania z wózkiem. Większość szlaku prowadzi drogą ziemną z drobnymi kamykami. W Jaskini Mroźnej o wózku jednak nie ma mowy. Przeszli ją tylko mąż ze starszą córką. Jednak nasz starszak potrzebował wsparcia przy dość niełatwym zejściu – drewniane schody okazały się zbyt wysokie dla małych nóżek. Po krótkiej rozłące, wspólnie dotarliśmy na Halę Ornak. Mieliśmy plan, by zostawić tam wózek, zamotać malucha w chustę i ruszyć dalej do Smreczyńskiego Stawu. Niestety napotkana po drodze burza pokrzyżowała nam plany. Ze schroniska, w którym udało się przeczekać część ulewy i zmienić mokre ubrania na suche, musieliśmy wrócić do Kir, odpuszczając dalszą wędrówkę.

 



Siwa Polana – schronisko na Polanie Chochołowskiej – Siwa Polana Czas 5h, trasa 10 km




Długi odcinek Doliny Chochołowskiej prowadzi idealną dla wędrówki z wózkiem drogą asfaltową. Jednak ziemno-kamienista droga w wyższej partii i dość uciążliwe kocie łby nie są komfortową trasą nawet dla solidnych pompowanych czterech kółek. Dlatego drugi raz nie wybrałabym się z wózkiem na wędrówkę do schroniska na Polanie Chochołowskiej. Na tym szlaku zdecydowanie lepiej sprawdziłaby się chusta. Ewentualnie można rozważyć spacer po asfalcie z wózkiem  i pozostawienie go w momencie, kiedy droga przechodzi w kamienistą, by dalszą część trasy pokonać z maluchem zamotanym w chustę.

Ostatnią trasą jaką pokonaliśmy z wózkiem była droga do Morskiego Oka.



Łysa Polana – Morskie Oko – Polana Białczyńska Czas 8h / 9,5 h trasa 5km +17 km /+5 km




Jeśli ktoś planuje w sezonie odwiedzić najsłynniejszy tatrzański staw, to polecam bardzo wczesny wyjazd z kwatery. My wyjechaliśmy dość późno, bo około godziny  10. Gdy dojechaliśmy do Łysej Polany, okazało się, że wszystkie miejsca parkingowe są zajęte. Policja musiała ustawiać samochody na poboczu wzdłuż drogi. W związku z tym mieliśmy 5 kilometrów dodatkowego spacerku jezdnią do wejścia na teren TPN. Dobrym rozwiązaniem jest przyjazd busem. My nie mogliśmy z niego skorzystać, ponieważ nie zabralibyśmy się z dużym wózkiem.

Asfaltowa serpentyna czy leśna ścieżka?


Asfaltowa droga prowadząca do Morskiego Oka była idealna dla wózka, choć dla trzylatka dość monotonna i nużąca. Córka ożywiła się dopiero w momencie, gdy pojawiła się opcja kamiennych leśnych ścieżek skracających drogę. Ponieważ późno wyruszyliśmy, a dodatkowy spacer do samego wejścia na szlak jeszcze bardziej opóźnił nasz start tego dnia, na Łysą Polanę wróciliśmy dopiero około godziny 20, a do samochodu był jeszcze wspomniany kawałek. Ostatecznie mąż ze starszą córką wrócili na kwaterę busem. Ja z maluchem w gondoli, musiałam dotrzeć do auta, idąc częściowo jezdnią, gdyż pobocze nadal w większości było zastawione samochodami. Sytuacja pokazała mi, jak ważne jest posiadanie odblasków oraz latarki podczas górskich wypraw.

 

 

Trasy w Tatrach z małym dzieckiem i z niemowlakiem w chuście


Wiktorówki – Rusinowa Polana – Wierch Poroniec Czas 4 h, trasa 7 km


Wycieczkę rozpoczęliśmy od Zazadniej do Wiktorówek. Samo podejście bardzo przyjemne, nasza trzylatka wymagała większej asekuracji tylko powyżej sanktuarium – tamtejsze „schody” są miejscami bardzo wysokie i z dość dużymi ubytkami ziemi. Rusinowa Polana przepiękna, to jedno z tych miejsc w polskich Tatrach, które koniecznie trzeba odwiedzić. Zejście szlakiem na Wierch Poroniec także miłe, z ładnymi widokami i bez znaczących przewyższeń – oba szlaki idealne dla rodzin z dziećmi. Według mnie trasa zdecydowanie wygodniejsza do przejścia z maluchem w chuście niż z wózkiem.

Cyrhla – Kopieniec Wielki – Jaszczurówka Czas 4 h, trasa 6 km




 

Kolejna ciekawa trasa, chwilami wymagająca, ale jednocześnie zachwycająca trzylatkę, zwłaszcza ze względu na niezliczoną ilość skałek do wspinaczki. Nieco trudności kolejny raz sprawiły nam dość wysokie schody, zwłaszcza przy drodze w dół, kiedy chusta lekko ogranicza patrzenie pod nogi, a trzylatek bardziej zeskakuje po kamieniach niż idzie. Ale da się i warto!


Doliną Strążyską do wodospadu Siklawica Czas 3 h (z godziną przy wodospadzie), trasa 4 km


Trasa bardzo przyjemna, wśród drzew, trochę kamieni, trochę drogi szutrowej, trochę kamiennych schodów. Moczenie i pluskanie się w lodowatej wodzie koło wodospadu – obowiązkowe.

 

Wycieczka kolejką linową na Kasprowy Wierch


Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej nie korzystałam z kolejki linowej na Kasprowy – nie było okazji ani potrzeby. Tym razem zdecydowaliśmy się na tę opcję, by sprawić frajdę naszej trzylatce. I rzeczywiście śmiechu i radochy nie brakowało. Jeśli chodzi o bilety, polecam opcje zakupu przez internet – koszt nieco wyższy, ale pozwala nam uniknąć stania w długiej kolejce, co z dziećmi mogłoby być trudne.



Sposób na udany wyjazd w góry z małym dzieckiem


To kilka ciekawszych wycieczek z naszego dwutygodniowego pobytu w Tatrach. Trasy wybieraliśmy pod możliwości naszej trzyletniej córki – to chyba najlepszy sposób, by wyprawa była przyjemnością dla każdego uczestnika – dostosować ją do najmniejszych. Ja wiedziałam, na co możemy sobie pozwolić z niemowlakiem i byłam też pewna, że Ewelina (starsza córka) da radę przejść kilka zaplanowanych kilometrów, bo znam jej tempo i jej możliwości – wózek porzuciła, gdy miała 1,5 roku i od tamtej pory wszędzie chodzimy pieszo.
Wiadomo jednak, że dzieci, to tylko dzieci. Warto mieć w zanadrzu coś, co w chwili słabości zmotywuje je do maszerowania. Dobrym pomysłem jest założenie dziecku zeszytu, w którym będą dokumentowane wycieczki i przebyte kilometry – można zrobić miejsce na pamiątkowe stemple czy zdjęcia. My mamy zwykły kołonotatnik w kratkę – sprawdził się doskonale. Ze starszymi dziećmi można pokusić się także o zdobywanie odznak turystycznych PTTK (więcej informacji tu: http://mlodziez.pttk.pl/dla-was/odznaki/dziecieca-odznaka-turystyczna).

Jak dotrzeć na szlak?


Będąc w Tatrach, zazwyczaj poruszamy się busami. Robimy to z dwóch powodów – nie jesteśmy zależni od miejsca, w którym zostawiliśmy auto, co daje nam większą swobodę i możliwości zaplanowania trasy (możemy ją skończyć w innym miejscu niż te, z którego wyruszyliśmy) lub jej zmiany w razie załamania pogody, czy braku sił u któregoś z uczestników. Po drugie w szczycie sezonu jest ogromny problem z parkingami. W niektórych miejscach co prawda wprowadzono opcję zakupu biletów parkingowych online, ale jak wszystko ma to swoje plusy i minusy. Wiadomo – nie zawsze da się busem, np. z zapakowaniem do niego dużego wózka może być ciężko, ale jeśli się da, to polecamy właśnie tę opcję.

Wyruszając na górską wycieczkę, warto pamiętać o kilku ważnych sprawach. Co zabrać na wyjazd w góry z dzieckiem i nie tylko:

  • W plecaku zawsze powinniśmy mieć – niezależnie od pogody w dolinach – cieplejsze ubranie oraz coś od deszczu – pamiętajcie, że nie chodzi o ubrania tylko dla dzieci, ale dla każdego uczestnika wyprawy.

  • Warto zabrać skarpetki na zmianę – w razie deszczu czy nieoczekiwanej kąpieli w strumieniu mogą okazać się bezcenne.

  • Dokumenty i ważne rzeczy zawsze należy zabezpieczyć przed deszczem, aby nie zostały zalane.

  • Trzeba pamiętać o prowiancie – my zawsze, nawet latem, zabieramy termos z ciepłą herbatą. Jeśli na waszej trasie nie ma schroniska, weźcie ze sobą większy zapas jedzenia i wody.

  • Dobrze jest skompletować i zabrać ze sobą miniapteczkę, w której znajdą się plastry i opatrunki.

  • Nawet jeśli nie planujecie długiej wycieczki, dobrze ze sobą zabrać latarkę, a przed wyjściem naładować telefon.

  • Nie zbaczajcie ze szklaku.

  • Planujcie wycieczki, kierując się możliwościami najsłabszej osoby z waszej ekipy i to według nich liczcie czas przejścia trasy – nie według mapy.


Do zobaczenia na szlaku!